Legenda o Gustavie

Stare fotografie, pocztówki, różne historie i artykuły... Rozmowy o historii miasta i regionu.
Awatar użytkownika
Adrian
Administrator
Posty: 1048
Rejestracja: 21 mar 2008, o 12:57
Kontakt:

Legenda o Gustavie

Post autor: Adrian » 14 gru 2011, o 23:10

Mówią, że najznakomitszym wynalazcą we Wszechświecie był Pan Bóg - wynalazł czas. Mówią też, że w niektórych miejscach na ziemi byli ludzie, którzy potrafili znakomicie wykorzystać ten wynalazek - zegarmistrze.

Ta historia zaczęła się w chwili, gdy młody, niespełna trzydziestoletni Gustav, chcąc zlokalizować miejsce, z którego docierało do jego umysłu niepokojące tykanie tajemniczego zegara, wsiadł do nowego środka lokomocji, jakim był pociąg i ruszył w kierunku nieznanych sobie Świebodzic. Przez całą podróż uważnie nadsłuchiwał coraz mocniejszego sygnału i tak dojechał do końcowej stacji, gdzie sygnał okazał się najsilniejszy. Nie wrócił już do miejsca swojego zamieszkania, tylko w sercu nowego miasta - w rynku - założył warsztat i pokonując liczne trudności zaczął tworzyć zegary, dążąc do zbudowania tego, którego tykanie słyszał w głowie.

Czas uciekał, ale każdy nowopowstały zegar, nie był tym, o którym marzył, więc powstawała ich ogromna ilość, bo angażował do pomocy coraz więcej ludzi, tworząc ich swoimi wspólnikami. Budowano nowe zakłady, w których zatrudniano bardzo wielu ludzi i wkrótce Świebodzice stały się jedną wielką fabryką zegarów, które rozsławiły je na cały świat. Głogowscy zegarmistrzowie zainstalowali na wieży świebodzickiego ratusza zegar, który swoim biciem, codziennie składał hołd znakomitemu Gustavowi.

Czy zbudował swój upragniony zegar - nie wiadomo, ale kiedy umarł pod koniec wieku, dzieło jego podjęli następcy. Nie wiadomo też, czy w ich głowach tykał tajemniczy zegar, dość tylko powiedzieć, że przemysł zegarmistrzowski w mieście zaczął chylić się ku upadkowi. Upadek zegarmistrzostwa przeżywali nie tylko ludzie. Dzwon ratuszowego zegara pękł i donośny niegdyś głos, brzmi do dziś, jak głos przepełnionego bólem człowieka. Co prawda, kiedy ustała zawierucha wojenna, próbowano przywrócić czasy zegarmistrzowskiej świetności miasta, ale próby się nie powiodły. A może nie sprzyjał temu wszechmocny czas? Nawet flagowy budynek koncernu został wyburzony. Tylko ludzie o wyjątkowym słuchu, przechodząc obok dawnych miejsc, gdzie produkowano świebodzickie zegary, słyszą tykanie niezliczonych mechanizmów. Czasem, nawet ludzie nie obdarzeni takim fenomenem, słyszą tykanie przy budynku w Rynku, gdzie wszystko to się zaczęło - tam sygnał jest najsilniejszy.

Stare przekazy mówią, że kiedy zjawi się w mieście człowiek, kochający zegary całym sercem, zegar ratuszowy zostanie odremontowany, a kiedy zostanie naprawiony jego dzwon i głos znów poniesie się czystym dźwiękiem nad miastem i okolicą, wrócą czasy dawnej świetności miasta.

Obrazek

Budynek przy ulicy Strzegomskiej, który został wyburzony po powodzi w 1997 roku.

Dzejms

Re: Legenda o Gustavie

Post autor: Dzejms » 21 gru 2011, o 09:53

Teraz jest taki czowiek. Odrestaurował wam zegar. pieknie chodzi - jeszcze tylko ....dzwon.

ODPOWIEDZ