Legenda Pełcznicka

Stare fotografie, pocztówki, różne historie i artykuły... Rozmowy o historii miasta i regionu.
Awatar użytkownika
Adrian
Administrator
Posty: 1048
Rejestracja: 21 mar 2008, o 12:57
Kontakt:

Legenda Pełcznicka

Post autor: Adrian » 8 gru 2011, o 22:21

Od niepamiętnych czasów, nad miastem góruje książęcy zamek, broniący niegdyś miasta i okolicy. Na zamku, jedną z dworek księżnej, była piękna, mądra i niezwykle dobra dziewczyna, pochodząca ze szlacheckiego rodu, ale sierota, którą po śmierci dalekich krewnych przygarnął panujący książę.

Uroda czarnowłosej piękności, zwróciła uwagę jednego z wasali księcia, okrutnego rycerza, który zapragnął wziąć ją sobie za żonę. Książę pan wyraził zgodę na małżeństwo, ale dziewczyna nie chciała zostać żoną okrutnika. Kiedy termin ślubu został już wyznaczony, w geście rozpaczy, rzuciła się do rzeki płynącej głębokim wąwozem okalającym zamek. Niedoszły małżonek, kiedy dowiedział się, co się stało, wskoczył na konia i pognał do wsi zwanej Pełcznica, z nadzieją, że tam, w bardziej dostępnym miejscu niż wąwóz Książański, wyłowi dziewczynę jeszcze żywą. Aby lepiej móc obserwować nurt, wspiął się na skałę wiszącą tuż nad rzeką i znajdującą się w połowie wsi. Chociaż wypatrywał wzrokiem, nic nie mógł dostrzec. Rozpacz dziewczyny była tak wielka, że krystalicznie czyste wody rzeki zabarwiły się na czarny kolor, jak jej włosy. Rycerz, nie dość, że był okrutny, to jeszcze władał czarną magią - postanowił, że odfiltruje z wody rozpacz, sprowadzi z zaświatów duszę dziewczyny i zmusi do wiecznego życia u swego boku.

Na podgrodziu mieszkał młody giermek, który potajemnie kochał się w dziewczynie i kiedy zobaczył, co się dzieje i, że rycerz może zniewolić jego ukochaną, postanowił ruszyć na pomoc. Kiedy okrutnik, siedząc na koniu na szczycie skały snuł swoje plany, giermek podkradł się do podnóża i tam, potęgą swojej ogromnej miłości przemienił prześladowcę w kamień. Sam, niestety musiał także pożegnać się z życiem i resztkami sił przemienił siebie w niewielkie źródełko, tryskające spod skały i spływające do rzeki. Tylko w ten sposób mógł się połączyć ze swoją ukochaną.

Mijały lata. Ludzie przez dziesięciolecia pieszczotliwie nazywali rzekę Czarnulką, skałę wiszącą nad nią - Skałą Jeźdźca i tylko źródełko pod nią starało się w swoim szmerze zachować pamięć o dawnej tragedii. Starzy ludzie powiadali, że wraz z nadejściem nowych czasów, kiedy na tej ziemi zamieszka prastare, chociaż teraz nowe plemię i z kolei ono doczeka prawdziwie wolnego kraju, dawna rozpacz dziewczyny odpłynie bezpowrotnie i wody rzeki na powrót staną się czyste i przejrzyste. Kiedy jej brzegi zazielenią się, w nurcie pojawią się ryby, a na falach kołysać się będzie ptactwo, wśród kaczuszek zjawi się przybysz z dalekich Chin, zwany Mandarynką, odnajdzie źródełko i napije się z niego wody - czar pryśnie - dziewczyna i giermek połączą się w prawdziwym życiu. Jedynie zły rycerz pozostanie do końca świata skałą obserwacyjną, na której co pewien czas, stawiany będzie punkt widokowy, do podziwiania pięknej, świebodzickiej okolicy.

Tyfon
Zaglądacz
Posty: 76
Rejestracja: 25 mar 2010, o 19:44

Re: Legenda Pełcznicka

Post autor: Tyfon » 9 gru 2011, o 23:04

...dobre!
Czy Skała Jeźdzca to ta u zbiegu Kasztanowej i Czarnulki?
Ryb jeszcze nie ma, ale jak sie pojawią, to i w chińczyka, i w całą reszte uwierzę!

Awatar użytkownika
Adrian
Administrator
Posty: 1048
Rejestracja: 21 mar 2008, o 12:57
Kontakt:

Re: Legenda Pełcznicka

Post autor: Adrian » 10 gru 2011, o 22:45

Zgadza się :) taka nazwa pojawia się w jednym z niemieckich folderów o mieście. Do tej pory można zobaczyć z tego miejsca ładne widoki.

Obrazek

Obrazek

ODPOWIEDZ