zakup auta 2010-11-12

Rozmowy na temat naszego miasta.
ender

zakup auta 2010-11-12

Post autor: ender » 19 sie 2015, o 05:44

Cześć.
Do tej pory zawsze jeździłem służbówkami. Ale teraz poszedłem na "swoje" i potrzebuję kupić auto. Raczej większe - kombiak segmentu D, Van….
I zagwozdka. Wracając z wakacji we Francji zatrzymałem się w kilku komisach, we Francji, Belgii, Holandii i Niemczech.
Oglądałem różne auta - ale zawężyłem krąg do Mondeo kombi, Passata kombi i Avensis kombi.
szukałem najpierw z przebieg do 100 000 i max 2011 rocznik. No i sporo było - ceny przeciętnie od 14 000 do 19 000 euro, zależnie od przebiegu i wyposażenia. Niemało, więc dopuściłem auta ok 150 000 przebiegu. No i ceny automatycznie 1500 do 2000 euro mniej.
Nie znam się na tym, nie kupowałem - więc uznałem, ze po powrocie "zlecę" fachowcowi wybranie i sprowadzenie auta.
Jakież było moje zdziwienie kiedy po powrocie, po przeglądaniu Allegro, Otomoto i tym podobnych okazało się, że takie auta, nawet lepiej wyposażone kosztują u nas…. taniej. Sporo taniej. O co chodzi? Mondeo w wersji Ghia, skóra, aktywne zawieszenie, automat - 2012 rocznik, 145 000 przebiegu 1500 euro taniej niż we Francji, słabiej wyposażony. A tu cena "na gotowo" zarejestrowany, gotowy do jazdy. Passat 2011, full wypas, biała perła, kremowa skóra, miał wszystko - 50 000 zł z przebiegiem 150 000 km. W Holandii z przebiegiem prawie 200 000, zwykłe fotele, bez automatu, bez systemów parkowania, bez gps - 15 000 euro + koszy sprowadzenia? Jak to jest. Nasi handlarze działają charytatywnie? Przecież on musi przywieźć, wypucować, często zarejestrować i zarobić przecież nie 100 zł tylko parę tysi na sztuce. Gdzie tu sens?
Może znacie kogoś pewnego w Świebodzicach czy okolicach? JA nastawiłem się na te ceny które widziałem za granicą - ale teraz nie wiem co myśleć..

Gość

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: Gość » 19 sie 2015, o 06:15

No pomyśl czemu tak jest.
Pozdpowiem - poszukaj na zagranicznych stronach giełdowych takich aut, ale z przebiegiem 350 000 - 500 000 km.
Zobaczysz ceny jak ulał pasujące do tych u nas.

Awatar użytkownika
Kris
Zaglądacz
Posty: 89
Rejestracja: 24 lut 2010, o 22:07

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: Kris » 19 sie 2015, o 06:38

Jak powstają "bezwypadkowe" auta
Niemiec płakał, jak sprzedawał :D

pawel1234567

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: pawel1234567 » 19 sie 2015, o 07:36

Kris pisze:Jak powstają "bezwypadkowe" auta
Niemiec płakał, jak sprzedawał :D
:D ze smiechu :D
Polacy lubia byc oszukiwani.... auto 10 lat.... 180tys przebiegu oj duzo duzo, kopiemy licznik o 100 i juz jest dobrze... i naiwni wierza ze auto robilo mniej niz 10 tysi w roku.

Gość

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: Gość » 19 sie 2015, o 08:00

Chodzi o to, że niemieckie kombi z silnikiem diesla kupowane jest po to, bo właściciel potrzebuje JEŹDZIĆ. Jakby miał pomykać do "kościoła" kupiłby kilka tysięcy tańszego benzyniaka. Więc niemieckie kombi robi 100 000 rocznie nieraz i 150 000 rocznie. I wtedy kosztuje za kilkulatka 10 000 euro. Jak ma najechane w sumie 150 000 km to kosztuje 15 000 euro. NIE MA SZANS by było inaczej. Nawet historia po Vin się zgadza mniej więcej - tka handlarze potrafią....
Faktem jest, że w Polsce auta maja dużo niższe ceny niż opisowe odpowiedniki na zachodzie. Tyle, ze u nas opisy są oszukane. Albo rozbitek, albo przebieg kosmiczny. Niemiec nie sprzeda przecież kilka tysięcy taniej niż może za auto wziąć. Nawet i 300 000 cofają - jak auto ładne i zadbane.

Gość

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: Gość » 19 sie 2015, o 10:23

Sam miesiąc szukałem samochodu. Przez ten czas dowiedziałem się, że...

Jak już wyżej napisano, Niemiec nie kupuje auta z silnikiem Diesla po ot, by jeździć nim tylko w niedzielę. Większość aut z tym silnikiem ma już ok 100 tyś na budziku, po roku. W przypadku benzyniaka byłbym skory uwierzyć w roczny przebieg rzędu 20 tyś. Mija parę-kilka lat, autko ma już na liczniku 350- 500 tysięcy i wtedy się go pozbywają (np. akurat gwarancja się zakończyła).

Co do przebiegów. Historia/anegdota z pewnego kanału na YT. Dwa samochody, bodajże ten sam rocznik i ta sama wersja i marka. Jeden idealny stan techniczny i wizualny - przebieg niekręcony - 300 tysięcy. Obok wszystko wypicowane pod sprzedaż, tapicerka powycierana, znacznie gorszy stan - licznik sporo przekręcony (bodaj więcej jak o 1/2) i efekt? Kolejki pod tym z przekręconym przebiegiem, a tym drugim prawie zerowe zainteresowanie.

Kolejna sprawa IGIEŁKI. Może są samochody bezwypadkowe, które mają kilkanaście lat, ale raczej na pewno nie są bezkolizyjne. Poczytaj różnicę między tymi dwoma terminami. Samochód wyklepany na maksa, wszystkie szyby nowe, uszczelki, maska, światła jest bezwypadkowy, ale po sporej kolizji. A w opisie jak byk - BEZWYPADKOWY. Spróbuj wyjąc miernik lakieru, a jeszcze w ryj można oberwać...

I to stąd się bierze różnica w cenie. Autka często są zrobione pod sprzedaż (malowane/szpachlowane,liczniki kręcone itp. itd. - temat rzeka). Kup i się martw. Oczywiście, zdarzają się uczciwi sprzedawcy, lecz jak sam się nie znasz, to polecam ci kogoś obeznanego. Czy to sprzedawca prywatny, komis, handlarz mający firmę, za wszelką cenę może będzie chciał się go pozbyć i wszystko opowie...



Kupując za granicą z uczciwym przebiegiem i stanem, zapłacisz dużo więcej, o czym sam się przekonałeś.

Gość

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: Gość » 19 sie 2015, o 11:59

Zobaczcie też na taką sytuację. Auto np 2011 rok, full wypas - z Niemiec 45 000 zł
Ten sam model i rocznik, nawet ten sam przebieg, gorzej wyposażony - polski salon - 60 000 zł - bo ma PRAWDZIWĄ historię, a nie stworzoną przez handlarza.
Niemiec czy inny Francuz sprzedaje auto gdy ma gigantyczny przebieg, gdy był wypadek, gdy jest poważny defekt - wtedy jest tanio i handlarz kupuje.
Jak Niemiec czy Francuz sprzedaje auto, po ludzku- bo mu się znudziło, a przebieg i stan są bez zarzutu to polski handlarz nawet nie spojrzy - bo cena 20-30% wyższa niż średnia cena rocznika w Polsce.
Ale naiwniacy wierzą w dobrą sztukę i uczciwego handlarza - co sprzedaje auto kilka czy kilkanaście tysięcy taniej niż oferty z kraju z którego pochodzi. Nie mam nic przeciw używanym autom, ale to co jest na naszym rynku - 90% to zużytki, nieraz ładnie wyglądające - piękny lakier, wnętrze, zawias - a silnik ma za sobą 400 000 - i zacznie się sypać. I zdziwienie - to czy tamto padło a ja mam ledwo 200 000 przebiegu… wtryski padły o 150 000 - ale ten szajswagen to syf….. :lol: :lol:

Gość

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: Gość » 19 sie 2015, o 16:55

Bo niestety 95 % Polaków to DE..LE i nie ma ich co żałować. Znajomy z targowiska w Wałbrzychu powiedział ostatnio, że grom "ludzi" wybiera UŻYWANĄ pościel po szkopach aniżeli o 20 -30 zł droższą nowiutką. O czym tu gadać. ..

Gość

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: Gość » 20 sie 2015, o 04:29

W Wałbrzychu te 30zł to może być jedzenie na kilka dni, więc jakoś mnie to nie dziwi

Gość

Re: zakup auta 2010-11-12

Post autor: Gość » 20 sie 2015, o 04:42

Gość pisze:W Wałbrzychu te 30zł to może być jedzenie na kilka dni, więc jakoś mnie to nie dziwi
No niby tak, nie wierzę że ktoś kto kupi np. Taką pościel nie kupi sobie np. Paczki fajek albo czteropaka na sobotę.

ODPOWIEDZ